Ile (nie) powinien kosztować reportaż ślubny?

Jaka jest cena rynkowa za przeprowadzenie reportażu ślubnego? Ile powinniśmy zapłacić fotografowi za jego pracę? Zróbmy pobieżną analizę aby zrozumieć jaka kwota jest rozsądna oraz z czego wynika.

1. Koszt wejścia w biznes fotograficzny – zakup sprzętu

Przyjrzyjmy się jakie koszty musi ponieść fotograf aby rozpocząć pracę. Na pierwszy ogień to co w jego pracy najważniejsze – sprzęt fotograficzny. Poniższe zestawienia są orientacyjne. Z całą pewnością można skompletować sprzęt zarówno tańszy jak i droższy.

Sprzęt Canon Nikon
Zakup aparatu: Canon 5D mark 3 – 10 490 zł Nikon D800 – 9 699 zł
Zakup obiektywów:
  • Canon EF 35 mm f/1.4 L USM – 5 999 zł
  • Canon EF 50 mm f/1.4 USM – 1 480 zł
  • Canon 85mm f/1.2 L USM – 8 000 zł
  • Canon EF 16-35 mm f/2.8 L II USM – 5 699 zł
  • Nikkor AF-S 35 mm f/1.4 G – 6 199 zł
  • Nikkor AF-S 50mm f/1,4G – 1 499 zł
  • Nikkor AF-S 85mm f/1.4G – 5 619 zł
  • Nikkor AF-S 14-24 mm f/2.8 G ED – 6 549 zł
 Inne
  • Osprzęt (torba, karty pamięci, akumulatory) – 2000 zł
  • Oprogramowanie (Adobe Lightroom, Adobe Photoshop) – 3000 zł
  • Lampy błyskowe – 800 zł
  • Komputer do obróbki – 4000 zł
Suma 41 468 zł 39 365 zł

Lenses (Modern hi-end professional photographic equipment - lens

Kalkulacje te mają dwie zasadnicze wady. Po pierwsze są bardzo ogólne – często fotograf potrzebuje dużo więcej niż cztery obiektywy. Po drugie zakładają że fotograf potrzebuje jednego aparatu – w rzeczywistości potrzebne jest przynajmniej jedno zapasowe body, na wypadek awarii lub uszkodzenia jednego z nich.

Nie wchodząc jednak w detale, możemy przyjąć że koszt wejścia w biznes ślubny wynosi pomiędzy 30 a 40 tysięcy złotych. Można te widełki śrubować zarówno w górę, jak i próbować zejść w dół kupując tańszy lub używany (niekoniecznie gorszy) sprzęt.

2. Koszty prowadzenia działalności

Fotograf tak jak każdy inny przedsiębiorca zobowiązany jest do prowadzenia działalności gospodarczej. Miesięczny koszt składek ZUS  na dzień dzisiejszy wynosi 1026,98 zł. Dodatkowo powinien on prowadzić księgowość – przy tak małej działalności koszt nie powinien wynosić więcej niż 100 zł miesięcznie.

Do stałych miesięcznych kosztów należało by doliczyć ubezpieczenie sprzętu fotograficznego. Przy cenie polisy wynoszącej 1000 zł rocznie daje to około 80 zł miesięcznie.

Możemy więc przyjąć że stały miesięczny koszt prowadzenia firmy to około 1210 zł.

3. Szkolenia i kursy

Fotograf aby robić coraz lepsze zdjęcia musi się kształcić. Przykładowe ceny kursów i warsztatów:

4. Reklama dźwignią handlu

Aby pozyskać klientów potrzeba reklamy. Chyba najpopularniejsza forma promocji to strona internetowa. Koszt wykonania to kwota pomiędzy 1000 a 3000 zł w zależności od wymagań.

Ważniejsze jest jednak aby wprowadzić na nią odwiedzających – potencjalnych klientów. Do dyspozycji z najbardziej oczywistych rozwiązań mamy reklamę na Facebooku, linki sponsorowane AdWords oraz pozycjonowanie.

Koszt kliknięcia na frazę „fotografia ślubna Kraków” w AdWords wynosi około 2,5 zł. Istnieją oczywiście frazy droższe (np. powiązane z Warszawą) oraz tańsze (dotyczące ślubów w Gądkach oraz Pcimiu). Przyjęcie średniej 2 zł/kliknięcie wydaje się być rozsądne. Prosta kalkulacja mówi że jeśli chcemy pozyskać 250 odwiedzających – musimy za to zapłacić około 500 zł.

5. Podsumowując wydatki

Gdybyśmy założyli że w jakiś magiczny sposób fotograf posiada potrzebny sprzęt (np. używając czarów o nazwie „Dotacje z urzędu pracy”) i zsumowali jedynie stałe koszty ponoszone w czasie trwania roku, możemy przyjąć następujące wyliczenia:

  • Koszt prowadzenia działalności gospodarczej oraz ubezpieczenie: 14 520 zł
  • Koszt 3 -4 szkoleń w roku: 5 000
  • Koszt reklamy oraz utrzymania strony internetowej: 6 000
  • Reklama (załóżmy 500 zł miesięcznie): 6 000(późno było kiedy to pisaliśmy, oczywiście koszt reklamy powinien być brany pod uwagę jedynie raz)

Daje to łączną kwotę 31 520 zł rocznie (2 626 zł miesięcznie).

Pomyślmy o zarabianiu pieniędzy

Rok posiada 52 tygodnie oraz mniej więcej tyle samo sobót (które są przeważającym dniem ślubnym). Sezon  ślubny zaczyna się jednak późną wiosną a kończy we wrześniu-październiku. Przyjmijmy więc że połowa roku to okres kiedy fotograf ślubny może aktywnie pracować. Mamy więc 26 tygodni, przez które zarobić musi na opłacenie rocznych kosztów utrzymania swojej działalności oraz chleb.

Nawet gdyby przyjąć że we wszystkie 26 sobót fotograf pracuje to z każdego ślubu 1 212 zł przeznaczyć musi na opłacenie swoich kosztów prowadzenia firmy!

A ile fotograf powinien zarabiać na „rękę”? Przyjmijmy że średnią krajową czyli około 3600 zł miesięcznie. Aby zarobić na koszty działalności (czyli wspomniane 31 520 zł) oraz średnią krajową (43 200 zł) fotograf powinien wystawić rachunki na kwotę 74 720 zł rocznie.

Po podzieleniu tego na 26 roboczych tygodni daje to kwotę 2873 zł za reportaż. I to wszystko przy założeniu że robi aż 26 ślubów rocznie (niewielu jest takich).

[csv id='d375161']Koszt,Cena
ZUS,473zł
Ksiegowosc,46zł
Ubezpieczenie,38zł
Szkolenia i kursy,192zł
Reklama,231zł
Pozostałe koszty (np. fotoksiążka + dojazd) + zysk,1891 zł
[/csv]
[chart id="c375161" csv="#d375161" adapter="return data;" type="donut" category="Koszt" value="Cena" format="s,n" color="auto" style="width:100%;height:500px;" title="" description="" sort="false" interpolate="cardinal" img="" debug="false"]

Oczywiście do powyższej kwoty należy doliczyć koszty amortyzacji i modernizacji sprzętu fotograficznego (aparaty się zużywają)  oraz komputerowego. Nie wspominaliśmy również o części gotówki dla ministra finansów. Do tego zazwyczaj w pakiecie od fotografa oczekujemy albumu lub foto-książki, galerii online oraz zdjęć nagranych na płytę. Fotograf musi również dojechać na miejsce ślubu, co często niesie ze sobą kolejne koszty.

Podsumowanie

Jeśli ktoś decyduje się na nasze usługi, powinien mieć świadomość kosztów prowadzenia takiej działalności. Jeśli  konkurencja oferuje cenę znacząco niższą niż wg. tej bardzo uproszczonej kalkulacji oznacza to że prawdopodobnie czegoś w jego warsztacie brakuje.

Może się okazać np. że:

  • posiada tylko jeden aparat i w przypadku jego usterki na uroczystości możemy zostać bez zdjęć,
  • nie prowadzi działalności gospodarczej przez co nieuczciwe konkuruje na rynku,
  • fotograf swoją pasję dzieli z regularnym etatem, dlatego jest w stanie zaproponować dużo niższe stawki – często jednak warsztat takich osób jest bardzo ograniczony.

Za każdym razem jest to wybór pomiędzy jakością a ceną.

109 przemyśleń nt. „Ile (nie) powinien kosztować reportaż ślubny?

  1. „Jeśli ktoś decyduje się na nasze usługi, powinien mieć świadomość kosztów prowadzenia takiej działalności.”

    Nie zgadzam się. Mnie nie interesuje ile zarabia pani w warzywniaku, stolarz czy mechanik. Dowiaduję się o stawkę za daną usługę/towar i jeśli cena jest adekwatna do tego co otrzymuję to z niej korzystam bez wnikania w koszty marketingu, szkolenia czy ZUS. Tłumaczenie się z własnych cen podpierając się kosztami jest moim zdaniem nie profesjonalne.

    1. Jeśli idziesz do stolarza i prosisz o przecięcie deski – jest Ci obojętne czy będzie jechał ręczną piłą czy zrobi to mechanicznie (chociaż pewnie i tutaj różnica w jakości może być). Jeśli na Twoim ślubie padnie komuś pucha i nie będzie backupu – to już nie jest bez znaczenia, prawda?

      1. Nie interesuje mnie model piły, jej cena, ile stolarz wydał na reklamę ani też ile kosztuje go księgowa. Nie interesuje mnie również czy stolarz ma drugą piłę w zapasie gdyby pierwsza się stępiła. Idę do profesjonalisty i oczekuję profesjonalnego zachowania, bo interesuje mnie to aby deska była ucięta bez wyszczerbień, czyli profesjonalnie. Cenę za ucięcie deski konfrontuję z cenami innych stolarzy, zaś przed podjęciem ostatecznej decyzji oglądam wcześniejsze efekty pracy owego stolarza …

        1. Różnica polega na tym, że jeśli ów stolarz „spieprzy” Ci deskę, to nie zapłacisz i idziesz do drugiego. Ciekawe co zrobisz, kiedy po ślubie „fotopstryk” oświadczy Ci, że mu się aparat popsuł i zdjęć nie będzie. Jedna zasada – nie ma co eksperymentować na własnym organiźmie :)

    2. proponuję zamiast słowa fotograf, wstawić sobie kazdy inny zawód (stolarz, mechanik samochodowy ipt) i wyjdzie na to samo bo w każdej branży jest zysk i koszty, więc nie rozumiem czego tu nie rozumiesz? Jeśli byłby to artykuł o stolarzu to byłoby to już profesjonalne?

      1. Kiedyś ślub się obywał bez wielu rzeczy, bez których teraz nie wypada się pokazać, a jako miejsce wesela wystarczało mieszkanie, albo pokątnie załatwiona salka w świetliczy.. O czym to świadczy? O niczym – poza tym, że świat się zmienia.

    3. Dokladnie jestem tego samego zdania co Piotr Czechowski. Tymbardziej ze jezeli zapracowany fotograf, pracujac 26 dni w roku!!!!! chce zarabiac przez 12 m-cy srednia krajowa….to jakies nieporozumienie. W wiekszosci branz, osoby prowadzace dzialalnosc inwestuja w …lokale, przerozne sprzety, towar itd…i nie zawsze zarabiaja na poziomie sredniej krajowej, a czas pracy jaki wkladaja w rozwiniecie wlasnego biznesu jest nieporownywalnie wiekszy…..

      1. praca w dniu slubu to tylko czastka pracy jaka musi byc wlozona w calosc uslugi. Prace wykonuje sie przed slubem – jak i po. Przygotowanie zdjec dla klienta, foto ksiazki czy albumu zajmuje wiele wiele pracy. Ja moge smialo powiedziec ze jeden dzien fotografowania na slubie to potem okolo tygodnia pracy w domu. Ale niektorzy sobie nie zdjaja z tego sprawy, jak Agatka.

      2. Przez takich ludzi jak Ty w Polsce mamy jak mamy – wszędzie się bardziej opłaca robić interesy niż Tutaj. Najlepsze jak taka osoba która się nie zna na danej rzeczy próbuje udowodnić profesjonaliście że wie lepiej. Bo coś tam usłyszała albo źle przeczytała.

        Nie jestem fotografem ale zajmuje się reklamą i jak przychodzi do mnie ktoś kto myśli że wszystko jest za darmo to odsyłam go do konkurencji. niech oni się z takim klientem męczą. Bo nie dość że wie lepiej to jeszcze wymaga jakby płacił przynajmniej 10 razy więcej i najlepiej projekt za darmo a on się zastanowi.

        A jak mam coś zrobić źle i na odpier*** to wolę tego nie robić. Kolejna sprawa to zarobek – nie po to prowadzę działalność, spędzam godziny, dni, tygodnie w poszukiwaniu solidnych partnerów aby sprzedawać swoje usługi za bezcen i na tym nie zarabiać.

        Jak chcesz tanio to daj „Zenkowi” spod kiosku na wino i daj mu do ręki aparat kompaktowy i też Ci zdjęcia zrobi. Tyle tylko czy później będziesz chciala takie zdjęcia swoim znajomym pokazać.

        Ty za swoją pracę chcesz jakieś adekwatne do swojego wykształcenia wynagrodzenie więc fotograf do tego też ma prawo i licz się z tym że będziesz musiała zapłacić.

  2. Trochę wyssane koszty z palca – obiektywów nie zmienia się co rok, bo jeśli są dobre to popracują kilka sezonów albo i więcej. Prędzej można częściej zmienić body – powiedzmy raz na 2-3lata i jedno nowe a jedno na zapas starsze zostaje.

  3. No bo najlepiej pracować przez całe 26 dni w roku a pozostałe 339 siedzieć w domu i się opierdalać, Zwykły szary człowiek za tyle dni spędzonych w pracy dostaje 1600zł na rękę.
    A nie przepraszam, jeszcze łącznie tydzień szkoleń :))))

    1. Ślub to zazwyczaj sobota plus niedziela i to non stop, więc w najlepszym wypadku liczmy 52 dni pracy plus 26×7-14 dni na wywołanie RAWów, plus czas poświęcony klientom na ustalenie szczegółów pracy, podpisywanie umowy, objazd miejsc plenerowych, przygotowanie sprzętu i jego konserwacja… nie licząc pracy związanej z prowadzeniem firmy, ale tego już człowiek z etatu nie załapie, więc nawet nie będę rozpisywać. Niemniej dowcipny komentarz był.

    2. Po pierwsze po takim weekendzie bez snu i w często ciężkiej fizycznej robocie zwykle człowiek dochodzi do siebie ok wtorku, po drugie, jeśli robi następny reportaż w następną sobotę, ma niecały tydzień na wybranie, obrobienie i przygotowanie zdjęć. W efekcie siedzi dzień i noc nad obróbką. Skąd pomysł z opierdalaniem się??

    3. 26 dni w roku, powiadasz? A czy aktor pracuje tylko dwie godziny w tygodniu, podczas spektaklu? Fotograf w czasie ślubu i wesela pracuje ok. 12 godzin. Robi wtedy ok. tysiąca zdjęć. PO powrocie do domu, zrzuca zdjęcia, selekcjonuje, co zajmuje kilka godzin. Potem następuje tzw. postprodukcja, czyli obróbka zdjęć. Tu jest różnie, ale załóżmy, że po selekcji zostaje ok. 500 zdjęć ze ślubu i wesela. Praca przy obróbce każdego zdjęcia zajmuje ok. 2-3 minut, co daje średnio ok. 1200 minut, czyli 20 godzin. Do tego, dochodzą zdjęcia plenerowe, na które szanujący się fotograf umawia się na osobny dzień. Taka sesja, wraz z dojazdem, w zależności od odległościa zajmuje3, do 5 godzin. Powiedzmy, że 4. Do postprodukcji, około 100 zdjęć. Zdjęcia plenerowe zwykle obrabia się dokładniej i staranniej. Zatem powiedzmy , że 5 minut na jedno (bardzo często więcej, ale przyjmijmy 5 minut). Daje nam to dodatkowe 8 godzin. Potem projektowanie albumu (bo dziś najczęściej młodzi zamawiają fotoalbumy) – ok. 3 godzin pracy. Do tego dochodzi kilka wizyt u młodych – przed ślubem w celu ustalenia szczegółów, potem konsultacje w sprawie produkcji albumu (młodzi chcą znac projekt przed produkcją i nanoszą swoje poprawki). Dodając do tego koszty paliwa (trzeba dojechac na ślub, na wesele, na plener, kilka razy do klienta, po album itp. Ja już naliczyłem 47 godzin pracy, nie licząc dojazdów. Zważywszy na to, że to nie jest etat, a więc nigdy nie ma pewności, ile zleceń się otrzyma (rzadko fotografowie mają w pełni wypełniony grafik), proszę nie pitolić farmazonów, że 339 dni w roku, fotograf się oprtala

      1. 500 zdjęć po selekcji i 2-3-5 minut na obróbkę jednego? to jakiś pstrykacz chyba a nie żaden fotograf. nie ma sensu wybierać więcej niż kilkunastu zdjęć, za to takich, które powodują totalny opad szczęki; widzowie po 20 zdjęciu się znudzą i będą mieli dość. nie wiem za to jak można obrobić zdjęcie w 2-5 minut. tyle to trwa wczytanie do lightrooma, naciśnięcie Ctrl+U i eksport do jpega. solidna obróbka 1 zdjęcia to minimum 1h, przy portretach – nawet 3-4h.

    4. Też mi się to rzuciło w oczy. Dodatkowo średnia krajowa jest brutto, nie na rękę. Na rękę, to wychodzi okolice 2500 (to spoooro zmienia) za… i tu jw. jeden dzień dzień pracy w tygodniu plus obróbka ów zdjęć. Jestem amatorem, ale myślę iż nie więcej to zajmie razem niż pół tygodnia…

  4. Fotograf ślubny to drugi zawód. – ( hobby)- fucha . Jeśli ktoś ma robić zdjęcia na pełen etat Uwaga płacić zus wystawiać F-VAT to nie robi tylko ślubów. Tylko zasuwa od Pn-pt i robi np: reportaże , zdjęcia do gazet , blogów , zdjęcia różnych rzeczy na allegro a do tego proszę doliczyć namiot koszt 80zł, sesje rodzinne,itp

    Te model aparatów nie są przeznaczone dla sobotnich ryżowców. Tylko dla firm które są już x czasu na rynku i pozwalają sobie na zmianę aparatów poprzez szukanie kosztów na nowy rok ( np. ) Jak ktoś już kupił to używkę i szpanuje eeeee

    Pozdrawiam osobę która przyjęła ze w roku pracuje się tylko 208 godzin

    Moja prognoza na 2015r to kwota 499zł – 299zł za 1000 kliknięć , 20 zdjęć obrobionych i jest to bardzo realne. Facebook w tym bardzo pomaga zwiększa konkurencje i eliminuje buców oraz beztalencia.

    Propozycja aparatu Panasonic aparat Lumix DMC-FZ200! plus lampa , programy do obróbki są za darmo np: Picaso Google

    Środowisko Szczecin

    1. Wierzę, że ten komentarz to żart…
      „Propozycja aparatu Panasonic aparat Lumix DMC-FZ200! plus lampa , programy do obróbki są za darmo np: Picaso Google” – to już jest poniżej krytykI!

  5. Każda osoba prowadząca działalność gospodarczą ma identyczne koszty. Każdy profesjonalista działający w usługach powinien się dokształcać.
    Nikogo nie obchodzą moje koszta poniesione na działalność, a ceny z reguły próbują wszyscy negocjować. I obracam się w sumach znacznie niższych za pojedynczą usługę. Gdybym każdemu robiła taki wykład ze swojej księgowości, i tłumaczyła że próbuję zarobić na chleb, raczej klienta bym nie zyskała.
    Cena idzie w parze z jakością – kalkulacje zostawcie sobie, klienci przeważnie mają podobne problemy. Dobra jakość w dobrej cenie sama się obroni.

  6. Tylko kto żyje z samych slubow? Dobry fotograf jest elastyczny, zrobi ślub, sesje, reportaż – będzie i na sprzęt i na chleb. Sam robiłem zdjęcia średnim sprzętem [bo na taki było mnie stać], nie robiłem możne nim zdjęć na poziomie „world press photo”, ale klientów tez nie miałem na tyle wymagających, miały to być ładne zdjęcia i relacja. Wszystko zależy od organizacji sobie zleceń. Najbardziej bawią mnie złośliwości do osób, które maja niższe ceny, że to psują rynek, że coś tam, coś tam… Jeśli ktoś jest dobry w tym co robi to i zapłacą mu cenę taka, na ile jego praca jest tego warta.
    Przykład ze stolarzem jest trochę zbyt ogólny. Każdy kupuje to na co go stać. Jeden jest dumny bo nosi buty powiedzmy firmy Nik*, a drugi wstydzi się w nich wyjść na miasto bo ubiera się u Armaniego ;]

  7. A czy profesionalny fotograf nie powinien mieć dwóch aut, bo jedno może się zepsuć w trakcie jazdy do pracy? Ciekawe czy profesionalny zespół zabiera dwa nagłośnienia ze sobą. Czy fotograf musi zarobić średnią krajową pracując 4 dni w miesiącu? a w pozostałe dni co robi? a jeśli jest tak dobry, że pracuje w piątki i soboty to już wychodzi 52 dni, no ale bez przesady, niech pracuje 40 dni to wychodzi 1868 zł;

    1. bzdury piszesz o pracy 4 dni w miesiącu, do tego dochodzi obróbka zdjęć, przygotowanie do druku, robienie albumów, przeważnie po weekendzie siedzi się cały tydzień

  8. bardzo dobry artykuł, a ponieważ rozchodzi się o to ile zarabia fotograf, czyli o pieniądzach – to od razu rodzą się pytania „niby dlaczego fotograf ma zarabiać aż tyle???” „po co tłumaczyć ile zarabia fotograf? pewnie chce więcej!” itd itp czyli polska mentalność

  9. Ile to już podobnych artykułów i porównań było… Chcemy tym sposobem „uświadomić” klienta czy usprawiedliwić siebie? Kolega Piotr Czechowski w pierwszych komentarzach słusznie zwrócił na to uwagę, tylko nikt jakoś nie może tego pojąć.
    Najlepszy sprzęt, tudzież pierdylion warsztatów i szkoleń nie pomoże, jeśli ktoś nie potrafi dobrze robić zdjęć. I nie pomoże to, że fotograf prowadzi DG, opłaca ZUS, czy ubezpiecza swój drogi sprzęt… Klienta to nie interesuje. On chce być dobrze obsłużony, chce mieć dobre zdjęcia, które będą mu służyły jako pamiątka na lata. To wszystko.
    Jeśli robisz dobre zdjęcia, masz zadowolonych klientów, którzy doceniają Twoją pracę, to nie potrzebujesz usprawiedliwiać się w ten sposób. Po co?
    Wychodząc z restauracji, w której dostarczono Ci orgazmu podniebienia – zastanawiasz się, jakich garnków używali kucharze albo jakie są koszty prowadzenia tej działalności?

    1. ale oczekuję, że wraz z rachunkiem z restauracji otrzymam paragon fiskalny…
      natomiast wielu „fotografów” ślubnych nie może wystawić faktury… i właśnie to jest nieuczciwe…

  10. powyższy wpis jest interesujący, autor/rzy próbują zmierzyć się z realiami prowadzenia biznesu, choć bardziej po polsku będzie że prowadzeniem działalności gospodarczej. Wyliczanie kosztów jest jakimś założeniem i nie ma co tu psów wieszać, ale ten głos porównujący fotografa do stolarza [nie mam nic do stolarzy] pokazuje jak na rynek patrzą klienci – pod kątem ceny, to jest dla nich najważniejsze kryterium. A na tym, i każdym innym rynku jest miejsce tak dla rzemieślników jak i artystów jedni i drudzy nie mieszczą się w jednym segmencie, i nie są dla siebie konkurencją. Pozdrawiam

  11. Bardzo słodkie wyliczenia. Wszystko to ma jednak jedną wielką luk – którą zresztą już kilka osób zauważyło – dlaczego fotograf ma zarabiać na koszty i życie przez 4 dni w miesiącu? No… niechaj będzie 8 – bo jeszcze trzeba to obrobić. Nie słyszałem jeszcze nigdy o kalkulacji stawki za wykonanie usługi wg algorytmu „tyle to kosztuje bo musi mi starczyć na miesiąc”. Stawkę powinno się liczyć za czas poświęcony na jej wykonanie, uwzględniając amortyzację sprzętu oraz jakiś współczynnik świadczący o zawodowstwie (robię to już tyle lat że ho ho, odbyłem tyle szkoleń że ho ho, jestem kozakiem,, będą śliczniejsze fotki niż u konkurencji, itp). I tylko na to.
    I umówmy się, że stawki za reportaże ślubne są z kosmosu!!! Zwłaszcza w Warszawie.
    I niechaj nikt już więcej nie pisze tekstów w stylu „oo tak, tak. bardzo dobry artykuł” bo nie jest dobry. Jest śmieszny, naiwny, tendencyjny.
    Krótka piłka jeżeli jesteś fotografem – albo dorabiasz sobie na ślubach (i wtedy koszty masz opłacone przez swoją „normalną robotę”) albo jesteś fotografem na cały etat i masz minimum 172h w miesiącu, w których powinieneś zarobić na koszty i życie. Amen

    1. Pyskaty – 8 dni w miesiącu? Dokładnie, to wychodzi sobota, do niedzieli nad ranem, potem dodatkowo plener – kilka godzin, dnie i noce spędzone na obróbce, projektowaniu albumów, wizytach u klienta, o dojazdach nie wspomnę. To, co napisałeś, może napisac tylko osoba, która kompletnie o tym nie ma pojęcia
      \

      1. Akurat dojazdy to najgłupszy argument – zdecydowana większość ludzi musi do pracy dojechać ;)

        Ale generalnie to prawda leży gdzieś po środku :) Dobry fotograf to masa pracy włożona od wzięcia aparatu w ręce do oddania gotowych zdjęć :)

  12. Dlaczego Wy patrzycie ile kto zarabia, jakie są koszta. Każdy z nas ponosi podobne koszty. Jednak ludzie nie patrzą na to ile kto i jak pracuje. Fotograf ślubny na wysokim poziomie musi mieć ogromną wiedzę i umiejętności. Podczas jednego dnia jest portrecistą, reportażystą, dokumentalistą robi pejzaże, musi mieć wspaniały kontakt z ludźmi, musi mieć wiedzę z pozowania, znać techniki obróbki zdjęć (obojętnie w jakim programie byle to dobrze wyglądało). Tak naprawdę nie płaci się za sprzęt tylko za fotografa. Co komu po sprzęcie jeśli nie jest on dobrze użytkowany. Klient płaci za jego wiedzę i umiejętności. Jeśli fotograf wyceni swoje umiejętności na np. 2500 zł i klient mu płaci to z pewnością jest to tyle warte, ale klient który chce taką jakość nie pójdzie do fotografa za 500 zł i na odwrót też nie zadziała.
    Osobiście kłótnie na temat fotografów ślubnych mnie śmieszą bo każdy liczy im pieniądze a nie zdaje sobie sprawy, że fotografia ślubna jest bardzo wymagająca jeśli chodzi o umiejętności. Taka fotografia na wysokim poziomie to nie jest sobie pójść w sobotę na ślub, pstryknąć 1000 zdjęć, wrócić do domu, zgrać i oddać. Są pstrykacze, którzy tak robią i koszt tego jest 300-500 zł, ale żaden profesjonalny fotograf sobie na takie coś nigdy w życiu nie pozwoli.
    Z drugiej strony dlaczego fotograf, który zachowuje emocje, dostrzega ulotne rzeczy, zachowuje momenty na kolejnych 20 lat, ma kosztować mniej niż tort czy dekoracje w kościele? Pamiętajcie, że to od niego zależy jakie te wspomnienia będą, jak dzieci będą patrzeć na zdjęcia to co będą mówić? Tort ludzie zjedzą ,kwiaty padną, samochód zapomną, goście się rozejdą…jedyną pamiątką na lata są zdjęcia i film. Dlatego pary młode powinny dbać o to, aby ich dzień był jak najlepiej zapamiętany przez profesjonalnego fotografa bo potem jest już za późno na poprawki.
    Niech każdy się wycenia na tyle na ile uważa bo na to pozwala rynek i szuka klientów na swoim poziomie. Dzięki temu każdy powinien mieć jakąś pracę dla siebie. Jeśli jest niezadowolony to podobno jeszcze kilka etatów w Anglii zostało;)

  13. Rozumiem, że profesjonalny fotograf prowadzi firmę i ta firma świadczy usługi. Jeżeli tak to wszystkie wyliczenia są błędne ponieważ podane ceny są cenami brutto a firmy jak wiadomo vat odciągają np. dla podanego nikona D800 cena na agito to 9300 br co daje 7560 netto…

  14. Jak to jest że reportaż z koncertu opłaca się zrobić za 1200 złotych, a ze ślubu 4000 to z wielką łacha?
    Co to za fotograf który 5-6 razy w roku chodzi na szkolenia? może lepiej przeczytać instrukcję aparatu fotograficznego?
    Ale jeżeli po dwu dniowych warsztatach fotografii ślubnej i z obsługi nikona. i sprowadzają reklamę do „500 złotych” to myślę że się tanio sprzedajesz bo przy swoim ogarnięciu powinieneś brać przynajmniej 17 000 za reportaż z samego ślubu, i drugie tyle za każdą godzinę wesela.

  15. A jak takie „fotografy” mają zapłacić 1000pln za zrobienie wypasionej strony to kręcą nosem. Nie licza się z kosztami jake grafik/programista musi ponieść. Ale dwa tysiaki za fotki zgarniają bez mrugnięcia brewką i jeszcze jęczą, że sami muszą kupić wypas sprzęt bo to niby podnosi ich renomę w ich napompowanym świecie.

  16. nie aparat robi zdjęcia tylko osoba stojąca za nim! każdy ocenia swoją pracę wg własnego uznania! ALE moim zdaniem zbrodnią jest jak padają śmieszne ceny porównywalne do ceny zakupu używanego iphona 3gs, bo se kazek i stefa kupiła lustro za rynte babki i dziadka i napier…. zdjęcia byle dużo było i nieważne jakie!(jakoś to bedzie!) Jeżeli ktoś ma to coś i robi ładne zdjęcia to myślę że będzie umiał wycenić swoją pracę . Inna sprawa jest taka że niestety nasze państwo nie pozwala na uczciwe działanie ponieważ zabija nas urzędami i podatkami+ wiele innych.
    pozdrawiam

  17. To nie fotograf decyduje o guście odbiorcy, to odbiorca (klient) wybiera fotografa wg swoich własnych kryteriów. „Bo wie pan mam sprzęt za 50 tys i wiem co to kompozycja więc musi mi pan zapłacić 4000 za reportaż”. Kogo to interesuje :) Większość ludzi nie widzi różnicy pomiędzy fotką obrobioną na szybko (balans bieli i wyrównanie poziomów) a taką przy której spędza się 30 minut obrabiając lokalnie i do tego robiąc D&B. Fotograf powie – nieee, no siedziałem godzinę nad zdjęciem, należy mi się co najmniej 100 zł za 1 zdjęcie. Klient powie – jest fota, jest 2 zł za odbitkę.

    I kim w ogóle jest fotograf?? Jak jestem informatykiem (wykształcenie) i robię zdjęcia na ślubach (w czasie wolnym) to jestem kim? Fotoinformatykiem? Infofotografem? W dzisiejszych czasach każdy może być informatykiem (bo umie obsłużyć komputer), fotografem (wie co to aparat, ISO, przysłona), mechanikiem (bo wymienia filtr przeciwpyłkowy) :) Trochę ironiczne, ale niestety takie czasy. Fotografia przestała być wiedzą tajemną dostępną dla ludzi z ciemni piwnicznej, stała się powszechna jak prąd (100 lat temu pewnie tylko nieliczni mieli odwagę wsadzić wtyczkę do kontaktu – i co, byli elektrykami), telewizja czy internet obecnie. Przestańmy się mieć za „niewiadomokogo” i zacznijmy robić dobre zdjęcia :)

  18. Dziwie się że wszyscy tak jadą po fotografach, że fotografia ślubna to nic takiego i że za dużo za nią wołaja, a za chwilę pójdą do lekarza i wybecelują np 150 zł za chwile uwagi i z tym nikt nie ma problemu.

  19. cyt… ” fotograf swoją pasję dzieli z regularnym etatem, dlatego jest w stanie zaproponować dużo niższe stawki – często jednak warsztat takich osób jest bardzo ograniczony. …”

    tutaj autor troche przesadzil. Jest wielu fotografikow ktorzy maja lepszy warsztat od tzw profesjonalistow.

    Co do samych wyliczen. Kazdy by chcial zarazbiac 3600 mce –

    Wyliczenia bzdurne jak i sam artykul.

  20. W takim układzie, pytam ile ? Jestem świeżo po ślubie cywilnym, na ceremonii w USC miałem fotografa. Ile w mieście Łodzi powinienem zapłacić za jedno zdjęcie. Nie interesuje mnie jakim sprzętem fotograf operuje, ile ma body ile obiektywów. Ile płaci zusowi, podatków i czy pracuje 4 czy 8 godzin tygodniowo. Interesuje mnie stawka. Czekam na propozycje.

        1. Nie zapominaj o zasadzie – Na głupie pytanie, głupia odpowiedź. Ja mogę Ci oblecieć imprezkę za 5 zyla od fotki, ale będziesz miał straconą imprezę ;)
          Czy zadowoli Cię odpowiedź od 1000 do 5000pln? Bo taka odpowiedź jest chyba najbardziej trafna. Zależy od fotografa, ile się ceni, ile pracy wkłada w robienie fotek i jak bardzo mu się chce, ile zdjęć, na jakim formacie wydruk i innych, o których nie mam pojęcia. Nie można określić dolnej ani górnej granicy. Jeśli ktoś ma zdrowy rozsądek to powinien wiedzieć, że to zależy od wielu czynników.
          Jeśli będziesz żyłował na cenie to odczujesz to w jakości zdjęć. Fotografowie to wiedzą, a imprezy nie powtórzysz.
          Jak widzisz Twoja „prosta” odpowiedź nie jest taka prosta.

  21. A z jakiej okazji ktoś kto pracuje 26 weekendów w roku ma zarabiać tyle co ktoś pracujący 5 dni w tygodniu, przez 52 tygodnie w roku. Wiem napiszecie ze dochodzi obróbka zdjeć itp. Ale wciąż… Nie porównujcie tego do średniej krajowej kogoś kto pracuje full time proszę!

  22. Wyliczenia bzdurne jak i sam artykul.heee a moze doliczycie do tego ze kazdy moze robic zdjecia a prawdziwy fotograf tez jest w jakim stopniu artysta .przewciecie deski 20zl zezba w desce 1000zl za manufakture to samo jest z fotografia slubna zmudna manufaktura.jak jeszcze dostaniesz pare z urody szatniarki to za godzine pracy ci wyjdzie 5zl…a tak pozatym to wszyscy dobrze zarabiaja na slubach sale dj muzycy dlaczego nie fotografowie.daj muzykowi aparat zobaczymy jakie zdjecia zrobi ci slubne takie same jak ja zagram na jego fortepnianinie.

  23. Nie zapominaj o zasadzie – Na głupie pytanie, głupia odpowiedź. Ja mogę Ci oblecieć imprezkę za 5 zyla od fotki, ale będziesz miał straconą imprezę ;)
    Czy zadowoli Cię odpowiedź od 1000 do 5000pln? Bo taka odpowiedź jest chyba najbardziej trafna. Zależy od fotografa, ile się ceni, ile pracy wkłada w robienie fotek i jak bardzo mu się chce, ile zdjęć, na jakim formacie wydruk i innych, o których nie mam pojęcia. Nie można określić dolnej ani górnej granicy. Jeśli ktoś ma zdrowy rozsądek to powinien wiedzieć, że to zależy od wielu czynników.
    Jeśli będziesz żyłował na cenie to odczujesz to w jakości zdjęć. Fotografowie to wiedzą, a imprezy nie powtórzysz.
    Jak widzisz Twoja „prosta” odpowiedź nie jest taka prosta.

  24. eee tam pi**nie. mam aparat za 2000 i jeden jasny obiektyw za 1500zl nie potrzebuje 6 body w razie deszczu , burzy piaskowej czy inne. po prostu robię zdjęcia! PO PROSTU ROBIĘ zdjęcia. wcześniej klient widzi czy mu się podobają inne czy nie. nie muszę mieć hasselhoffa z synchronizacja 1/500 z lampami bo akurat para mloda chce ostre zdjęcia w helikopterze. nauczcie się że aparat to aparat i po prostu robie się zdjęcia. jak ktoś ma wymagania to tęz niech się liczy z wydatkami. 3000zl za ślub biore i jak do tej pory miałem tylko jednych niezadowolonych ale kase i tak swoją biorę bo inaczej nie dam zdjęć. nie ma co tu się rozpisywać. wiem że fotograficy potrafią wiecej pisać na forach niż robić zdjęć. nie pasuje mi to. za dużo gadania. fora canona sa bardziej zapchane niż fora world of warcraft.

      1. hasselhoff to ironiczna nazwa hasselblada. jest całkiem popularna wśród użytkowników średniego formatu, zwłaszcza innych innych systemów. inne popularne określenie to „hasselbladź”. tak jak canoniarze i nikoniarze mają różne pogardliwe określenia na puszki „przeciwnego obozu”, tak i czasem zdarza się „pentaconiarzom” i „mamiyarzom” zadrwić z hassela :P

  25. Dobrze jest informować klienta skąd się ceny biorą. Gdy się go uświadomi jest bardziej skłonny wydać parę złotych więcej, ale u kogoś z solidnymi podstawami, a nie kogoś kto akurat kupił sobie aparat za 2k i jest fotografę.

  26. Ja z kolei nawiąże (ponownie) do wyliczenia. Pod uwagę wzięto top sprzęt z najwyższego poziomu, Czy np Canonem 7d, 5dmkII to już się reportażu nie da zrobić? Na cholere mi lightroom razem z photoshopem? przeciez spokojnie sam photoshop wystarczy. Komputer do obrobki za 4000 rocznie? Co roku bede kompa wymieniał? torba + akumulatory + karty 2000?! Autor mocno przesadzil zwlazscza, ze koszt sprzetu ktorym pracujemy pare lat porównał do rocznych zarobkow. Czy naprawde po roku użytkowania wyrzucacie sprzęt do kosza (bo nie ma tu wzmianki o odsprzedaży – sprzęt po prostu znika i znowu na początku roku trzeba wg powyższych wyliczeń wszystko kupić od nowa). No i te obiektywy nieszczesne… nie dość, że się dublują to przeskakująć między 4 obiektywami podczas ceremonii to nic nie zrobicie tylko hałas przepinania.

    Koszt reklamy ujęty 2x (żeby dodać dramaturgii?)
    Dobrzy fotografowie nie potrzebują aż takiej reklamy – działają głównie z rekomendacji i poleceń. Jeśli ktoś bierze ślub to nie wstukuje w google „fotograf wesele” tylko raczej pyta znajomych, którzy są już po drugiej stronie o opinie i rekomendacje. 90% osób kończy na tym etapie poszukiwania.

    Artykuł mocno prowokacyjny i bez przemyślenia.

    1. Artykuł był napisany czysto orientacyjnie by uzmysłowić Wam ignorantom, że wsadzamy w to co robimy dużo pracy, wiedzy i czasu. A wy się czepiacie szczególików. Chyba niewiele osób zrozumiało sens tego artykułu.. Pozdro dla jełopów

  27. Uważam że powyższe wyliczenie to próba wytłumaczenia czasem mocno wygórowanych żądań finansowych fotoreporterów tzw. ślubnych.
    Dlaczego zakładacie że fotoreporter weselny żyje tylko z wesel? Przecież skoro prowadzi działalność gospodarczą to spłata zobowiązań rozkłada się na cały rok a nie tylko na weselne weekendy, w tygodniu może zająć się np. packshotami czy fotografią reklamową, nie wspominając o zdjęciach szkolnych, przedszkolnych, do dowodów osobistych i paszportów.
    Poza tym uważam że klienci wybiorą i tak nogami – jeśli fotoreporter jest dobry, ma ciekawe portfolio to nie musi się chwalić sprzętem za 40kzł a i tak zgarnie przynajmniej 2-3kzł i więcej za wesele (nie wiem, ile wynosi obecnie stawka „nie psująca rynku”). A ci którzy zapłacą za zdjęcia do 1000zł też zapewne bedą zadowoleni. Jedni wolą discopolo, inni wyłącznie operę, dlaczego żądacie żeby wszyscy chodzili do Opery jeśli im taka estetyka nie odpowiada?

  28. Generalnie dlaczego już musi się odzywać polskość dlaczego on ma pracować mniej niż Kowalski w ciągu miesiąca czyli 160h oraz dlaczego ma więcej zarabiać niż przeciętny.
    A druga sprawa te założenia są przy tym że ma się 30 ślubów rocznie, zapomnieliście o jednej rzeczy a mianowicie te 30 zleceń trzeba zdobyć i nie liczycie stresu związanego kiedy naglę jest 20 zleceń lub mniej:)
    A każdy przecież chce godnie żyć:)… No ale jak ktoś gdzieś napisał trochę wakatu jeszcze zostało na zachodzie:)

  29. 5000 za szkolenia rocznie? No dajcie spokój ;) Może na jedno sobie fotograf pojedzie, żeby podpatrzeć nowości.
    I do tego dwa razy zawarliście reklamę. Wychodziłoby na to, że płaci się 1000 zł za reklamę w miesiącu. Za taką kasę można mieć całkiem przyjemną kampanię zrobioną.

    Najlepszą reklamą jest oczywiście polecenie + dobre pozycjonowanie + dobre zdjęcia po prostu :]

    Jak dla mnie koszty sporo na wyrost…

    I dobra lampa Canona kosztuje ponad 2000 zł, a nie 800 :]

  30. Witam. Czytałem pobieżnie i powiem, że jak możesz kupić lampę do Canona za 800 zł, to z chęcią się u Ciebie będę zaopatrywał. Canon, bo na nim pracuję, daje gwarancje na migawkę 100 tys. zdjęć, wychodząc z wesela ja mam ok. 3 tys. zdjęć. Fakt migawka starczy na długo, ale koszty jej wymiany są spore, podobnie jak koszty całego sprzętu, ale fakt ten występuje wszędzie, nie tylko w fotografii. Co do stawek, mogę napisać też tak: rama drewniana kosztuje 200 zł, farby 500, płótno 100. Więc dla czego odrazy Kossaka są dużo droższe? Nie porównuję się do Kossaka, broń Boże, ale pomyśl… Niektórzy fotografowie, prócz sprzętu mają talent. I to on jest wyznacznikiem ceny, bo przecież goście też robią zdjęcia, więc po co fatygować człowieka na całą noc, jak można foty po rodzinie pozbierać? Ponad to: jestem fotografem, ciesze się że ktoś ufa mi na tyle, że powierza mi dokumentację najważniejszej chwili swojego życia. Nie wiesz o tym, lub nie chcesz, że ja wracając do domu z Twoimi zdjęciami (jak wspomniałem ok. 3 tys.) spędzę nad nimi najbliższe kilka dni po kilka godzin rocznie, pilnuje tego aby ciocia Zosia miała białe zęby, Pani Młoda zawsze wyglądała nienagannie itp. Nie żebym się skarżył, robię to bo lubię. Tylko łatwo powiedzieć, 2+2=4, to dla czego pan chce 6?

  31. 31 500 PLN to są koszty? W mojej branży za 31 500 możesz kupić wielką kupę, a nie oszukujmy soę większość wszelkiej maści fotografów liczy na łatwy i szybki zarobek do tego wiedza jaką posiada fotograf? Śmiech. Mówię tutaj oczywiście o fotografach ślubnych, bo znam też takich którzy przynajmniej starają się zachować profesjonalizm. Dlatego zgadzam się z Piotrem, każdy płaci ZUS, każdy ma koszty, każdy się kształci i rozwija, dlatego to porównanie to kpina. Jeszcze jakiś czas temu sam fotografowałem i wciąż mam te stałki nie za 30 a nawet za 50 tysięcy leżą w torbie na półce i co z tego? to czyni mnie profesjonalistą? Nie używałem ich dobre dwa lata. Najbardziej jednak żenują mnie ludzie, którzy traktują siebie jako „artystów”. Dzisiaj artystą nie jest malarz i pisarz jak to miało miejsce w X wieku, ja widze artystów wśród, psychologów, programistów czy nawet spawaczy. Ogarnijcie się więc i przestańcie wypisywać płakać głupio się przy tym tłumacząc.

  32. Trochę LOL. Koszty policzone są przy założeniu że fotograf robi 26 sesji w roku. Chciałbym przypomnieć, że normalny człowiek pracuje ok 2000 godzin rocznie. Niech ktoś odpisze, że zrobienie jeden sesji zajmuje (z obróbką, dojazdami, wywołaniami, albumami) więcej niż 30-40 godzin to go wyśmieje. Idąc waszym tokiem rozumowania okaże się, że taksówkarz powinien brać 10zl za kilometr.

    1. Zapomnieliście o podatku… Dobry fotograf traktuje śluby jako dodatek, bo powinien mieć także inne zlecenia, a jeżeli ich nie ma to nie jest taki dobry i nie potrzebne mu body za 10 tys. – przerost formy nad treścią. Nie sztuką jest obrabiać zdjęcia godzinami by wyszło z tego coś dobrego, bo to może zrobić każdy – z pustego to i photoshop nie naleje.

  33. Wstukalem w google fraze: „fotografia slubna cena”.
    Usredniona oferta z pierwszych 5 stron, ktore wyskoczyly:
    2500PLN za:
    praca od przygotowan (godzina 13) do oczepin (godziny 01),
    500 zdjec na DVD,
    kolo 60 zdjec wydrukowanych,
    galeria internetowa

    To jest duzo. Po prostu :]
    Biorac pod uwage to, ze osoby prowadzace wlasna dzialalnosc sa VATowcami, to wyliczenia sa… No, mocno umowne (2000 za torbe, karty pamieci i akumulatory? Rly?).
    Ciekawi mnie tez dobor sprzetu – Nikkor AF-S 14-24 mm f/2.8 G ED? Ale niech bedzie, nie znam sie :]

    Do tego obrobka ~60, a max 100 zdjec – to ma byc praca na te pozostale 5 dni tygodnia?
    Jestem tylko skromnym programista, ale co raz powazniej mysle nad zmiana zawodu, widzac takie ceny uslug, w przelozeniu na czas poswiecony.

    Do tego, obiektywy, body, komputer, programy do obrobki graficznej – tego sie nie kupuje co roku nowego. A kazdy biznes wymaga nakladow. Oczywiscie, nie znam sie na prowadzeniu wlasnej dzialalnosci gospodarczej, ale zakladanie, ze w ciagu roku cala inwestycja zwroci sie i jeszcze bedzie przynosic zyski… Wydaje mi sie to mocno optymistyczne.

    A ceny fotoreportazy ze slubow sa chore i horrendalne – dlatego ludzie co raz czesciej biora np. studentow filmowek i ASP, ktorzy posiadaja mniejsza renome, zrobia 3k zdjec, ale pewnie gorszych, a bedzie ich 2-3. A kazdy z innym pomyslem na zdjecie i z innego ujecia.

    1. lepiej rozważ branżę usług seksualnych typu pani lub pan do towarzystwa,
      nakład zwraca się już przy pierwszej wyświadczonej usłudze,
      nie trzeba inwesować kilkadziesiąt tysięcy, szkoleń, warsztatów jest mała możliwość że coś spieprzysz i ludzie zostaną bez pamiatki na całe życie, ba nawet możesz dać pamiatkę której sie już nie pozbędą :))))

  34. idziecie do warzywniaka, marketu, chcecie miec strone www idwszedzie pieprzycie, ze drogo, ale sami chcecie kasowac trzy klocki za pstrykanie wesela.

  35. Chyba uczciwym było by przyjęcie że jeśli chce się zarabiać średnią krajową to przynajmniej powinno się pracować w okolicy średniej liczby godzin w roku. Zrobienie profesjonalnej strony internetowej za 3tyś to też co najmniej kilka dni pracy artystycznej/koncepcyjnej + wdrożenie/programowanie i też wymaga drogiego sprzętu i licencji. Nie znam wielu osób które żyją tylko z robienia stron www, konkurencja jest zbyt duża podobnie jak u fotografów.

    1. Zapominacie jeszcze o treści swoich prac. Poza plenerem i pozycjami stałymi mamy jeszcze wesele i tu atrakcyjność fotografii w dużym stopniu zależy od temperatury zabawy, za co odpowiedzialny jest DJ lub zespół. Wygląd sali to także światła, dymy i lasery, które zwykle są w posiadaniu oprawiających muzycznie imprezę. Nic więc dziwnego, że często spotykamy się z naciskami ze strony fotografów i wideo operatorów – zróbcie zabawę, może to może tamto… i to przed północą, bo po oczepinach znikamy.

      Czasem oglądamy zdjęcia i wtedy Młodzi chwalą najbardziej te z imprezy; za radość na twarzach gości, super oprawę świetlną z poświatą tonącą w dymach i ogólny, znakomity nastrój. Oczywiście fotografowie i operatorzy przypisują sobie te zasługi i często nawet przez myśl im nie przyjdzie, że to praca muzykantów poprawiła ich notowania.

      Jednak są wyjątki i moją kapelę na imprezy weselne w 50% polecają fotografowie właśnie, którym z tego miejsca za to dziękuję:)

  36. A ja osobiscie mam gdzies te wyliczenia i ile to aparatow potrzeba i jakich obiektywow! Dobre zdjecia mozna robic 400D za 800zl i nie liczy sie aparat, a osoba ktora jest za obiektywem.

    W dzisiejszych czasach kazdy moze zamiast wypasionej fury kupic sobie 5dmkIII, eLki, odbyc dwa warsztaty i sie puszyc niczym paw jaki on Profesjonalista jest ! A generalnie to idzie na latwizne i kopiuje kazdego komu sie powodzi w tym biznesie chcac kasowac tyle samo !

    Jak ktos marudzi to znaczy, ze w czyms jest za slaby – proste.

    Od dwoch lat robie portrety, fashion, jezdze po swiecie, a fotografem slubnym jestem zakamuflowanym, nie afiszuje sie tym, ba nie znajdzie nikt moich zdjec slubnych online, bo po prostu sie tym nie pucuje. Mam wieksze aspiracje niz to. Robie zdjecia stricte jako wolny strzelec pracujac z najlepszymi firmami w UK, oni gadaja z klientem, obrabiaja zdjecia i pozniej sie tlumacza jesli cos jest nie tak. Ja zapewniem jak najlepszy serwis. £40 za godzine mi wystarcza, zrobie jeden 12h dzien i mam tyle ile inni w 80h pracujac w fabryce. W tygodniu robie sobie swoje rzeczy dzieki, ktorym mam prawo wolac stawke za swoj serwis.

  37. „nie prowadzi działalności gospodarczej przez co nieuczciwe konkuruje na rynku”

    Rozliczać można się na podstawie umowy o dzieło. Nie jest wymagane wówczas żadne rejestrowanie działalności gospodarczej. Nie wiem więc o jakiej nieuczciwości mówi autor. Każdy wybiera sposób rozliczania na jaki może sobie pozwolić. Jeden i drugi jest legalny. Naciągany artykuł, podobnie jak wciskanie ludziom kitu ze szkoleniami. Gro fotografów jedyne kursy jakie widziało na oczy, to średniej jakości wykład na YT i tyle. Wiele cen zawyżonych i wciśniętych na siłę.

    Próba tłumaczenia cen poprzez podawanie wysokości ponoszonych kosztów – nieprofesjonalne!

    1. powiem wam tyle…dlaczego sekretarka, sprzątaczka, czy pracownik lini produkcyjnej zarabia mniej od prezesa lub kierownika, choć pracuje najczęśćiej na papierze zdecydowanie dłużej…ano dlatego że skala odpowiedzialnosci i kompetencji jest zupełnie inna

      tyczy sie to prawdziwych fotografów, ktorzy sa wlascicielami firm, dyrektorami swojego marketingu oraz gównym inwestorem

      pomyslcie troche komu powierzacie zdjecia swojego zycia i docencie prace prawdziwych fotografow, ich naklady i starania, koncepcyjne zaangazowanie i wreszcie fizyczne wykonywanie

    2. Karolu to były poglądowe zestawienia by uzmysłowić wszystkim ignorantom, że nie bierzemy „my fotografowie” takich pieniędzy za nic.Bycie fotografem ślubnym czy jakkolwiek innym to zespół różnych czynników, które fotograf musi ogarnąć.Ja na szkoleniach żadnych nie byłem. Uczyłem się od podstaw chodząc na kółko fotograficzne do Młodzieżowego Domu Kultury. Zacząłem od ciemni. Pracowałem przez wiele lat jako fotograf laborant w zakładzie fotograficznym i robiłem tam wszystko, począwszy od zamiatania podłóg aż po fotografowanie, filmowanie i zdobywanie klientów. I jest to ciężki kawałek chleba. Zwłaszcza jak się popatrzy na to, że gdy inni się bawią my pracujemy. Wykonuję swój zawód od ponad 13 lat a zajmuję się fotografią ponad 15 lat. Wg. mnie trzeba mieć przede wszystkim zmysł artystyczny i być wyczulonym na świat, emocje. Zauważać piękno w rzeczach błahych, codziennych. Warsztat przyjdzie z czasem, który poświęcisz na naukę. Jak Twój rozum nie ogarnął sensu tego artykułu to może nie udzielaj się tylko weź się za szydełkowanie….:). Każdy się wymądrza, więc niech każdy się spróbuje w takim czy innym fachu stać się profesjonalistą a potem podzieli swoimi spostrzeżeniami.. Dziękuję

  38. ludzie opanujcie się to że reportaż kosztuj 3 tyś + was dziwi, a że np 100g ryby smażonej nad morzem kosztuje 8-10 zł to już nie? fotograf ślubny pracuje w roku 5-6 mieś, a resztę musi przeżyć z oszczędności, budka z rybką 2 mieś i też musi przeżyć, kto kto pisze 26 dni w roku nie ma zielonego pojęcia o prowadzeniu działalności o wykonywaniu zdjęć, obróbka 2-3 min to po najprostszej linii oporu w LR u mnie obróbka klatki zajmuję od 10-20 minut, to jest tylko obróbka, a pozostałe rzeczy, nie zapominajmy że taki fotograf ma jeszcze rodzinę, która nie żywi się jego hobby, ale najgorsze że obecnie fotografia ślubna to dobrze płatne hobby deptana przez „etetowców|” którym wiecznie mało i tak właśnie o to mamy zaniżanie cen itp, ci co siedzą w temacie wiedzą w czym problem.

    1. No to niech pracuje wiecej ,niz 5-6 miesiecy w roku. Niech zalozy 3-ci filar. Smieszne jest to, co mowisz. Zgodnie z Twoja logika, to ja CHCE pracowac 1 dzien w roku. I za swoja prace powinienem brac tyle (i cale lobby innych ludzi wykonujacych to samo), zeby starczylo mi i mojej rodzinie na caly rok. Prawda, ze brzmi dziecinnie?

      1. Zwróć uwagę że te przykładowe 26 sesji to nie jest 26 dni pracy w roku. do tego dochodzi ogromny nakład pracy związany z obróbką zdjęć, zaprojektowaniem albumów itd.

  39. ryzyko związane z kosztami prowadzenia działalności, utrzymania/zakupu sprzętu, szkolenia, pozyskania klienta [reklama] – leży po stronie fotografa,
    jednak bierze on te koszty w kalkulację oferty

    łatwo pisać, że na przykład 2 500 zł za reportaż ślubny to za dużo, z sufitu, itd. to ja napiszę, że koszt przelotu 1 800 zł to za dużo, bo można polatać za pięćset do Gdańska z Krakowa np.
    pewnie, że można zrobić dobre zdjęcia aparatem za 2 000 zł a nie 10 000 zł lub więcej, jednak w „pewnych warunkach” oświetleniowych, pogodowych, życiowych sprzęt za 2 000 zł posłuży/bądź nie, ryzyko związane z niewypełnieniem podpisanych zobowiązań leży po stronie fotografa, jego odpowiedzialności i podejścia do tego co robi,
    album mogę zaproponować za 50 ale i za 500 zł, zdjęcia mogę wydrukować w fotolabie na papierze bez nazwy gdzie producent nie przejmował się odwzorowaniem barw i trwałością odbitek lub na Epson Stylus Pro 3880 np. z dedykowanym profilem barwnym dla drukarki i papieru;
    to wszystko to są koszty – duże – więc nie patrzcie na całość tylko pod kątem złotówek, choć zapewne nie każdy takie koszty ponosi, a wyliczanie ile to czasu na jedno zlecenie poświęca fotograf jest trochę bez sensu, bo każdy pracuje inaczej, zapewne

    i przede wszystkim, jaka by to nie była cena: 1000-2500-5500 klient płaci za umiejętności a nie za czas

    z fotografią jest podobnie jak z górą lodową, co w sobie kryje można ocenić patrząc na nią, jako całość a nie tylko na to, co wystaje z wody; i każda jest inna, nieporównywalna z innymi

  40. Bardzo śmieszne rozważania. Polaczkowatość wręcz się z was ludzie wylewa. Nie wiem czy jest gdzieś jakiś uniwersalny wzorzec według którego można zmierzyć lub zważyć czyjś talent / umiejętności lub ich brak aby dzięki niemu wyliczyć właściwą cenę usługi? Dlaczego nie jęczycie na forach że Audi kosztuje tyle co 10 Fiatów. No jak tak można zdzierać z ludzi pieniądze przecież i tym i tym dojedziesz z punktu a do punktu b. Nie ważne że jedno jest lepiej wykonane , lepiej się prowadzi jest szybsze, bardziej prestiżowe , piękniejsze NIE to i to przewiezie 5 osób wiec no jak można tak zdzierać pieniądze no jak? To nie do pojęcia. Czy to socjalizm i gospodarka centralnie sterowana żeby mówić komuś ile ma brać za daną usługę i ile ma zarabiać? To klienci i popyt kształtują rynek, jeśli nie byłoby osób gotowych zapłacić za dobre zdjęcia np 3tys zł to nikt by ich za tyle nie robił .Jeśli Cię na coś nie stać to tego nie kupujesz i po co do tego jakieś wywody filozoficzne , to nie jest odgórny podatek nikt Ci nie każe wydawać tyle na zdjęcia. Tak samo w sklepie masz wybór czy kupujesz spodnie z H&M czy z Wranglera a może Armani Jeans. Nie stać cię chodzisz do sieciówki stać cię jeździsz na zakupy do Hugo Bossa , prosta sprawa. Zamiast narzekać wole myśleć co zrobić żeby mnie było stać na dobrego fotografa lub Audi a nie płacze ,że wszystko powinno być dwa razy tańsze bo wujek Jarek spędza na zbieraniu czereśni więcej czasu niż jakiś pan szyjąc spodnie Armaniego a zarabia miesięcznie mniej pieniędzy, toż to jawna nie sprawiedliwość! Ludzie nie stać was to szukajcie kogoś tańszego albo poproście wujka o wykonanie zdjęć bo ich jakość będzie pewnie taka sama jak fotografa za 500zł AMEN.

  41. Jestem fotografem ślubnym, w tym sezonie miałam 13 zrealizowanych ślubów, od początku roku pracuję non stop – przed sezonem (do maja) zajmowałam się m.in reklamą, kontaktem z klientami, poszukiwaniem ciekawych miejsc na sesje,pracą koncepcyjną, przygotowywaniem rekwizytów. Od maja zaczęła się praca na ślubach. Na ślub wyjeżdżam ok godz. 7.00 rano (przygotowania często zaczynają się ok 9.00) i wracam do domu ok 4.00 następnego dnia (rzadko się zdarza, że wychodzę punktualnie o 1.00 często pary proszą o dodatkowe ujęcia, trzeba się popakować, pożegnać i robi się 2.00). Na ślubie wykonuję ok 2 tys zdjęć, oddaję ok 600 zdjęć, które misternie obrabiam, następnie sesja plenerowa, wykonanie projektu fotoksiążki, kontakt z parą, nanoszenie poprawek itp. Za ślub biorę ok 2500 zł z czego trzeba odliczyć koszt fotoksiązki (300 zł) i koszt wydania płyt (70 zł). Proszę mi wierzyć, że przy tej ilości ślubów pracuję praktycznie 7 dni w tygodniu (DOPRAWDY NIE 13 DNI W ROKU!!!) i ledwo żyję i nie rozpływam się w luksusach:) za to bardzo się cieszę z zadowolenia moich par. Na przyszły sezon podniosłam stawki bo widzę ile to kosztuje wysiłku, nakładu pracy, czasu. Do tej pory zajmowałam się innymi dziedzinami fotografii, fotografia ślubna jest szczególnym tematem i zapewniam, że niełatwym o ile się do tego poważnie podchodzi! Pozdrawiam fotografów ślubnych!

  42. Ktoś tam wyżej twierdził, że nad jednym zleceniem nie pracuje się 30-40 godzin. Bardzo ciekawa teoria. Przykład ostatniego ślubu, na którym byłam, oczywiście nie liczę czasu związanego z dojazdami, bo wiele osób dojeżdża do pracy:

    Przygotowania – oczepiny (godziny 10 – 1 w nocy) = 15

    Poprawiny (godziny 15:00-20:00) = 5 godzin

    Plener = 5 godzin

    Selekcja = 1 godzina (minimum)

    Przygotowanie fotoksiążki = 3 godziny

    Obróbka reportażu w ilości 370 zdjęć, gdzie reportaż, szczególnie materiał taneczny, obrabia się raczej delikatniej niż plenery, to i tak minimum 10 minut na zdjęcie = ponad 61 godzin

    Obróbka pleneru w ilości 30 zdjęć, gdzie naprawdę spiesząc się, wymościłam max 3 zdjęcia na godzinę, daje kolejne 10 godzin.

    RAZEM: ponad 95 godzin pracy

    Z tego względu ślubów nie robię częściej, niż co dwa tygodnie – nie lubię zalegać ze zdjęciami i niecierpliwić klientów. Czy to już mnie uprawnia do patrzenia na siebie w kategorii pracownika „full etat”?

    Każdy ma inny system i inne tempo pracy, ja przedstawiłam swój typowy „grafik”, ale bawią mnie opinie ludzi, którzy uważają, że fotograf to nie jest pełnoetatowy zawód…

    Co do zarabiania, ludzie tutaj bulwersują się, dlaczego ktoś pracujący teoretycznie mniej (praktycznie tyle samo lub więcej), ma zarabiać dużo. Moje pytanie, a dlaczego nie? Są zawody, w których wystarczy przeszkolenie kilkugodzinne, np. sprzedawczyni (do których absolutnie nic nie mam), ale są też zawody, w których wymagana jest żyłka artystyczna. Nie każdy może być dobrym fotografem. Technika to jedno, oko to drugie. Dlaczego ktoś, kto ma ponadprzeciętne predyspozycje i umiejętności, nie może zarabiać ponadprzeciętnie?

    Jeśli ludzie uważacie, że to taki banalny zawód, nikt Wam nie broni się za niego zabrać :) Niestety, poczucie estetyki się ma lub nie! Tak po prostu :)

    A co do czasu, to tylko podsumuję, że 40 godzin tygodniowo, to czasem tylko moja fantazja :)

    Inna sprawa, że nie cenię się tak wysoko. Jeszcze mi brakuje techniki, ale nie mam nic przeciwko najlepszym, którzy chcą za swoją pracę grube pieniądze, sama planuję się wśród nich znaleźć.

    Pozdrawiam!

  43. haha rozwalił mnie ten tekst „fotograf swoją pasję dzieli z regularnym etatem, dlatego jest w stanie zaproponować dużo niższe stawki – często jednak warsztat takich osób jest bardzo ograniczony.”
    haha na jakiej podstawie piszesz że takiej osoby warsztat jest ograniczony

    1. Nie ma reguły, ale jeśli ktoś dzieli fotografię z pracą na etacie, nie jest w stanie zrobić wszystkiego na najwyższym poziomie – doba ma tylko 24h.

Odpowiedz na „MaciejAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>