Ile powinien kosztować reportaż ślubny – część druga

Jeden z naszych poprzednich postów wywołał wiele wątpliwości oraz emocjonalnych komentarzy. Odnieśmy się do kilku z nich:

Po co ten tekst?

Chcemy edukować – zarówno fotografów, ale głównie ich klientów. Świadomość tego jakie fotograf ponosi (albo powinien ponieść) koszty podczas swojej pracy daje do myślenia podczas podejmowania decyzji. Warto wiedzieć co można stracić oraz na co zwrócić uwagę przed podpisaniem umowy.

Nie muszę prowadzić działalności gospodarczej. Rozliczam się na umowę o dzieło.

To nie dobrze. Prowadząc zorganizowaną działalność (a jeśli masz portfolio to już można o tym w ten sposób mówić) nie masz możliwości prawnej rozliczać się na podstawie umowy o dzieło. Tak więc w 99% przypadków jeśli realizujesz zamówienia na reportaże – powinieneś prowadzić działalność gospodarczą – co za tym idzie płacić (nie mały) ZUS.

Nie trzeba D800 żeby robić zdjęcia ślubne. Wystarczy D600.

Prawda! Zdjęcia robi fotograf a nie aparat. Dlatego też kosztu zakupu sprzętu nie wzięliśmy pod uwagę przy finalnych obliczeniach! Co nie zmienia faktu, że koszty te często idą w dziesiątki tysięcy złotych.

Najlepiej pracować przez całe 26 dni w roku a pozostałe 339 siedzieć w domu.

Poza zrobieniem reportażu, trzeba jeszcze długich godzin spędzonych na obróbce zdjęć, przygotowaniu foto-książki, albumów. Nie bez powodu na zdjęcia po ślubie czeka się parę tygodni – ich obróbka wymaga czasu.

Nie interesuje mnie model piły, jej cena, ile stolarz wydał na reklamę ani też ile kosztuje go księgowa.

Czy naprawdę możemy porównać źle przeciętą deskę to źle wykonanego reportażu ślubnego? Naszym zdaniem nie. I to tutaj jest istota całego tekstu. Jeśli przykładowo decydujesz się na fotografa, który nie ma zapasowego aparatu lub osoby, która go zastąpi w przypadku zdarzenia losowego – musisz liczyć się z ryzykiem.

I to ryzyko jest dużo większe niż krzywo przycięta deska.

3 przemyślenia nt. „Ile powinien kosztować reportaż ślubny – część druga

  1. …może jakiś argument dlaczego fotograf fotografujący ślub nie ma możliwości prawnej rozliczać się na podstawie umowy o dzieło? W zasadzie dla czystości podejścia taki argument powinien być przytoczony od razu. W tej chwili tekst wygląda na takie widzimisiowe „ne, bo ne”. I co oznacza owe 99% przypadków – jak zasada jest prawdziwa to działa i obowiązuje na 100%

  2. Dwie sprawy: czym jest portfolio ? Teoretycznie każdy album ze zdjęciami w internecie można nazwać „portfolio”. Druga sprawa to definicja terminu – „zorganizowaną działalność” – cóż to takiego ? Powinno być tu napisane…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × five =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>